24 października 2016

MOJA KOLEKCJA KONTURÓWEK

Cześć! Nie wiem jak Wy ale ja nie potrafię wyjść z domu bez pomalowanych ust. Oczywiście są wyjątki kiedy wychodzę bez makijażu. W swojej kosmetyczce nagromadziłam sporą ilość ulubionych konturówek do ust. Zdecydowanie wolę kredki niż pomadki. 
Konturówki jakie posiadam są z dwóch firm: Golden Rose i Emily. A odcienie w jakich czuję się najlepiej to róże, brązy i krwista czerwień. 
Te konturówki kosztują w granicach 7 zł i dziwię się, że są tak takie patrząc na tak dobrą jakość. 

Dwa pierwsze kolory to odcienie czerwieni. Po lewej Golden Rose nr 522 - bardzo krwista czerwień. 
Po prawej Emily nr 205 czerwień wpadająca w brąz. W tych kolorach czuję się bardziej pewna siebie. 

Usta w kolorze brązu najczęściej maluję na co dzień, do zwykłych, prostych stylizacji. Ten kolor dodaje dużo delikatności. Po prawej Emily 217, po lewej Golden Rose 502.

W różach czuję się zdecydowanie żywiołowo i młodo! Te kredki najczęściej używam wtedy kiedy pracuję z dziećmi, lub kiedy moja stylizacja jest zdecydowanie bardziej dziewczęca. 
Po prawej Golden Rose 523, po lewej Golden Rose 12 

Ostatnim odcieniem jest kolor nude. Kiedy zamawiałam tą kredkę nie sądziłam, że będzie aż tak jasna, ale nawet  nie wiecie jak bardzo jestem z niej zadowolona. Używam jej tylko i wyłącznie do wyrównania kontur moich ust. Dużo razy koło ust wyskakiwało mi bardzo dużo pryszczy.. (chyba najgorsze miejsce na całej twarzy) i po tym jak zeszły zawsze zostawały mi blizny, które do dziś wyglądają jakbym miała rozmazaną szminkę. Czy macie jakiś dobry preparat na takie blizny ?
Emily nr 221

Która z Was używała tych konturówek ?

14 października 2016

MOJA PIELĘGNACJA WŁOSÓW


Moje włosy czasami są moim strasznym koszmarem, jednak kiedy pomyślę ile lat zapuszczałam je, żeby wyglądały jak wyglądają to daleko ucieka myśl o tym by je obciąć. Kiedyś jakoś zbytnio o nie nie dbałam z czystego lenistwa. Poza szamponem i odżywką nie używałam niczego, a jeszcze dobijałam ich stan lakierami do włosów i różnymi preparatami do modelowania. Jednak kiedy zaczęłam używać odżywek, olejków, masek zauważyłam, że włosy się zmieniły. Dzięki temu nie muszę już niszczyć ich używając tych okropnych lakierów do włosów. Wystarczy olejek do modelowania i włosy układają się na szczotce.  

Dziś przychodzę w moimi ulubieńcami: 
Odrobinę olejku wsmarowujemy we włosy i modelujemy. Od razu jest widoczny efekt. Włosy super się układają a po drugie pięknie lśnią. Koszt ok. 40 zł
Czekoladowa maska! Nie dość, że przepiękny czekoladowy zapach zostaje na włosach na długo, to dzięki niej nie mam w końcu problemu z rozczesywaniem moich włosów. Koszt ok. 13 zł

Która z Was używała tych kosmetyków? 

12 października 2016

DESZCZOWY DZIEŃ

Już drugi tydzień pogoda za oknem nie dopisuje, a to bardzo psuje moje samopoczucie. Na załatwienie jakichkolwiek spraw mam czas tylko do 15, bo później zaczynam pracę, ale kiedy spojrzę za okno odechciewa mi się wychodzenia gdziekolwiek. Na szczęście mam nawet sporo czasu od rana kiedy siedzę w domu dlatego staram się ten wolny czas wykorzystywać bardzo dobrze tak, żebym wieczorem mogła powiedzieć: "TO BYŁ DOBRY DZIEŃ ".
Na szczęście dziś od samego rana starałam się zrobić jak najwięcej. Na początku kawałek choreografii do pracy, wystawienie rzeczy na sprzedaż, zdjęcia do przyszłych postów. Niestety dziś potrzebowałam dużo kawy i przy pisaniu tego posta stoi obok mnie już trzeci kubek "czarnego powera" .
Jak spędzacie deszczowe poranki nie będąc w szkole czy pracy ?

11 października 2016

#STYLIZACJA: KOZAKI ZA KOLANO


Cześć! W poprzednim poście pisałam o kozakach za kolano i dałam kilka inspiracji ze stylizacjami. Dziś to ja przychodzę ze swoją inspiracją. Czarne, długie kozaki kupiłam rok temu w H&M i chociaż nie chodziłam w nich za wiele poprzedniej zimy, to w tym roku mam nadzieję, że będę nosić je zdecydowanie częściej. Sukienka w kwiatki jest ze sklepu Pull&Bear i kupiłam ją jakieś dwa lata temu. Nie wiem czemu, ale nie mogę się z nią rozstać. Już kilka razy próbowałam ją sprzedać, bo szczerze już mi się trochę znudziła. Szukam bardzo podobnego kroju sukienki jednak może w trochę jaśniejszych odcieniach. Zaś dżinsowa kurtka to Calvin Klein i kupiłam ją w lumpeksie. Jest to rozmiar L i super prezentuje się jako kurtka oversize. 

Co sądzicie o tej stylizacji ? 
Do zobaczeni wieczorem!


07 października 2016

#TRENDY: KOZAKI ZA KOLANO

Jestem pewna, że nie tylko ja skaczę z radości kiedy widzę, że trendy z poprzedniego sezonu jesień/zima przechodzą na kolejny. A to oznacza, że nie musimy totalnie wymieniać naszej szafy, żeby nadal być na topie. Długie kozaki za kolano kupiłam późną zimą i kupując je nie byłam do końca przekonana czy będę je nosić. Jednak musiałam! Postanowiłam, że jeśli nie będę miała już na nie ochoty lub przestaną mi się podobać to po prostu je sprzedam. Na szczęście kozaki za kolano robią furorę u projektantów i we wszystkich sieciówkach. Październikowa pogoda zaskakuje, dlatego te buciki będą już idealne. 
Która z Was ma już takie w swojej szafie?
 Trochę inspiracji na dobranoc! 









05 października 2016

MAŁE ZAKUPY NA ZALANDO

Zakupy to chyba jedna z najprzyjemniejszych rzeczy, które lubi każda kobieta. W moim przypadku - pod jednym warunkiem, że z zakupów nie wracam z pustymi rękami. Niestety tak dzieje się często, dlatego ostatnio polubiłam bardziej robić zakupy przez internet. Przynajmniej nie marnuję czasu na chodzenie po sklepach i nie psuję sobie humoru kiedy wracam do domu z niczym. 
Polubiłam sklep ZALANDO, gdzie asortyment jest tak ogromny, że zawsze znajdziemy to czego szukamy. Dodatkowo bardzo często jest dużo promocji. Na mojej liście rzeczy ulubionych jest około 100 rzeczy i co jakiś czas staram się, żeby one trafiły w końcu w moje ręce. 
W tamtym tygodniu zrobiłam małe zakupy, w sumie to tylko trzy rzeczy z czego jedna była dla mojego chłopaka. Bluza TOMMY HILFIGER dla niego, oraz dwie pary legginsów - Nike i Adidas. 
Na legginsy z Adidasa czaiłam się już bardzo długo. Są to typowe klasyki z białymi paskami na bokach. Nie mam pojęcia czemu dopiero teraz są w moich rękach. Mega wygodne! 
Jeśli chodzi 0 drugą parę z Nike, na zdjęciach wydawały się, że będą to zwykłe legginsy jak każde inne, jednak te pokochałam od razu. Muszę to napisać, że bardzo wyszczuplają i podkreślają naszą sylwetkę. 
Co sądzicie o tych leggisach? Jeśli planujecie je kupić, to oczywiście polecam  dwie pary! 

01 października 2016

#TRENDY: SWETER Z GOLFEM

Nie wiem jak wy, ale ja kompletnie nie czuję jeszcze jesieni. Temperatura powyżej 15 stopni, nie mamy pojęcia jak się ubrać, żeby się nie przeziębić. Niestety mój organizm zdecydowanie odczuł jesienną pogodę i nakazuje mi co chwilę sięgać po chusteczki. Starałam ubierać się adekwatnie do pogody, jednak jak widać ona lubi płatać nam figle. Mam nadzieje, że was ominęło jak na razie jesiennie przeziębienie. 
Zauważyłam, że zawsze jesienią zaczynam posty na temat pogody, a dopiero później przechodzę o tytułu posta. Jednak dziś ten wstęp był mi potrzebny. Przez brak odczuwalnej jesieni, nie jestem gotowa na założenie moich ulubionych, grubych, ciepłych i przytulnych swetrów, dlatego jedyne co na razie mogę zrobić to na nie patrzeć. W głowie wymyślam stylizacje, szukam inspiracji i kombinuję.
Jednak nie chodzi mi o zwykłe swetry, a dokładnie swetry z golfem. W mojej garderobie znajdują się trzy golfy w kolorze szarym, beżowym i fioletowym. Kupiłam je w lumpeksie i są ze mną już drugi rok. Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że wiele trendów z poprzedniego sezonu jesień/zima zostają z nami na dłużej. Pamiętam, że w tamtym roku również pisałam post o golfach i opisywałam historię o tym jak jako dziecko nienawidziłam golfów i kiedy je zakładałam czułam jakbym miała się zaraz udusić, dlatego zawsze po tygodniu, każdy mój nowy golf był meeega rozciągnięty! A teraz je kocham. 
Dużo razy słyszałam opinie, że w golfach nie można wyglądać ładnie i seksownie. Moje zdanie jest całkowicie odwrotne, bo uważam, że wygląda się w nich naprawdę  zmysłowo. 

Dziś zostawiam Was z garstką inspiracji. 


























Która z Was kocha golfy tak samo jak ja, a która ich wręcz nienawidzi?? Dajcie znać w komentarzach!

28 września 2016

CHORWACJA 2016

W końcu znalazłam czas by pozbierać filmiki do kupy i stworzyć coś fajnego. Za każdym razem kiedy nagrywam filmy, a później zabieram się za montowanie to podziwiam wszystkie osoby nagrywające, bo to bardzo czasochłonna praca. Od października u mnie na pewno pojawi się sporo nowych filmów, bo w ostatnich dniach dość dużo nagrywałam. Teraz tylko przysiąść i posklejać wszystko ładnie. Dziś urywki z moich tegorocznych wakacji w Chorwacji. Mam nadzieje, że filmik się spodoba i chętnie będziecie odwiedzać kanał jak i bloga! Miłego oglądania :)

25 września 2016

CHORWAJCA - MAKARSKA: RESTAURACJE

Kolejny post o moich tegorocznych wakacjach w Chorwacji. Z racji tego, że wakacji w tym państwie, albo chociaż w mieście w którym byłam, nie mogę zaliczyć do tanich, ponieważ  niestety mój portfel ubolewał bardzo, jednak widoki chyba zaspokoiły ten ból.
W poprzednich postach pisałam o tym, że zrobię osoby post o restauracjach, które polecam. Jestem zdania, że lepiej iść tam gdzie ma się jakąś pewność, że jedzenie jest dobre, no chyba, że lubicie testować restauracje i nie zawsze dobrze zjeść. Ja do takich osób nie należę dlatego jedyne czym się mogłam sugerować to ilością gości w restauracji.

Na pierwszym miejscu jest to restauracja Libertas. Zakochana byłam chyba od pierwszego wejrzenia. Jak poszliśmy tam raz to później obiady i kolacje jedliśmy prawie codziennie. Polecam zupę pomidorową! Jadąc do Chorwacji koniecznie musicie ją spróbować. Wszystkie dania jakie były z kurczakiem to oczywiście zamówiliśmy, a najbardziej przypadł mi do gustu filet z kurczaka z sosem alla Gorgonzolla. Lasange to raj dla podniebienia. Przepyszna pizza i tortellinii z białym serem i sosem pomidorowym. Jak przypomina mi się ten smak to mam ochotę tam wrócić.

Sunshine to restauracja, która zajmuje u mnie drugie miejsce. Bardzo dobre zupy, pizza, spagetti carbonara mniam!



La strada to nie restauracja a coś w stylu McDonald. Smaczne burgery z frytkami i coca cola i od razu ostrzegam, ze bardziej opłacany jest cały zestaw. Niestety nie mam zrobionego zdjęcia tych smakowitych burgerów.. La strada znajduje się najbliżej portu. 

Bum Bay to restauracja z dobrymi cenami i dobrymi obiadami. Polecam zupę pomidorową, pizze i dania z kurczakiem. Oczywiście zdjęć nie robiłam, również.. 

W poprzednim poście opisywałam rejs statkiem na dwie wyspy. Opisywałam piękną plażę Bol a na niej koniecznie musicie zjeść w budce Surf 'n' Fires! Nuggetsy z frytkami i dwa sosy czosnkowy i pomidorowy.

Podsumowując, jeśli nie chcecie przepłacać to wybierajcie restauracje przy plaży, bo zbliżając się do portu ceny idą znacząco w górę. Mam nadzieję, że post będzie w choć trochę przydatny dla osób, które za rok planują podobne wakacje. Pozdrawiam!